20 Luty 2009
Blog powołany do życia
Autor: Michał. Kategorie: Wiadomości .
Norwegia nigdy nie była celem egzotycznej wycieczki. Ta wyprawa to plan, który dojrzewał w mojej głowie od wielu lat, ale nigdy nie potrafił się zrealizować. Dużo czytałem i oglądałem fotografie pochodzące z przeróżnych wycieczek i wypraw. Trzy lata temu w końcu podjąłem decyzję o wyjeździe. Rozpocząłem powoli przygotowania, które niestety bardzo szybko się zakończyły.
Poważny wypadek rowerowy w górach najpierw wydawał się pozostawić tylko liczne zadrapania i siniaki na moim ciele. Później okazało się, że przyśpieszył czy też odnowił pewne schorzenie i wszystko zakończyło się operacją. Zalecenia lekarza nie dawały mi złudzeń. Pomysł wyprawy trzeba było zarzucić.
Minęło kilkanaście miesięcy i uświadomiłem sobie, że niedługo skończę studia, a swojego największego marzenia nie spełnię. W ten oto sposób powstał pomysł na tą wyprawę. Obecnie jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej i wszystko na to wskazuje, że w międzyczasie mam zamiar sobie zrobić przerwę by poznać na własne oczy piękno norweskiej ziemi. Motywują mnie w tym karkołomnym planie dodatkowo słowa przeczytane w internecie, autora nie pamiętam. Sparafrazowana myśl brzmi mniej więcej: Każdy człowiek pragnie przeżyć daleką podróż, zbyt wielu brakuje jednak sił by o swoje marzenie powalczyć. Ja właśnie o swoje marzenie mam zamiar w tym roku zawalczyć.
Ten blog ma w chwili obecnej za zadanie zgromadzić prywatne zapiski z przygotowań do tej wyprawy, w dalszej kolejności może uda się tutaj umieszczać bieżące relacje oraz opracowania podsumowujące cały projekt (relacje, galerie zdjęć). Postanowiłem skreślać tutaj swoje przemyślenia, ponieważ brakowało mi osobiście takiego bloga. Miejsca, które pokazałoby wszystko po kolei.
Jestem w trakcie intensywnych prac nad pracą magisterska, dlatego proszę o wybaczenie za ewentualne błędy czy też niższy poziom artykułów. Z pewnością dołożę wszelkich starań by opracowanie całego projektu stało na wysokim poziomie.
Komentarze (2)
zahar:
13 kwi 2009 o 0:35.
Marzenia się spełniają. Ostatnio to sprawdziłem, choć moim nie jest zapieprzanie na rowerze po zimnych bezludziach :D
Jestem pewien, że relacje z Twojej wyprawy zainteresują także ciepłolubną część społeczeństwa :)
osa:
13 kwi 2009 o 10:51.
Zahar, pewnie będziesz śledził przebieg tej wyprawy wygrzewając się na bułgarskiej plaży pijąc przy tym ich winko ;)













