4 Marzec 2009
Niezapomniana wycieczka rowerowa
Autor: Michał. Kategorie: Trasa .
W czasie mojego zeszłorocznego pobytu w Norwegii miałem okazję zobaczyć się ze studentami uczelni w Førde. Rozmawiając z nimi na temat przepięknych miejsc w okolicy z dużym naciskiem wymieniali Flåm. Mówili, że jest to wspaniała wycieczka rowerowa, choć dość trudna technicznie. W czasie planowania trasy przypomniałem sobie ich słowa i zacząłem się zastanawiać czy wpakowanie się w 80km odcinek górskiej drogi nie jest być może przesadą lub wręcz głupotą.
Artur Lorenc napisał, że przejechał wspaniały dziki szlak pomiędzy Haugastøl i Flåm o nazwie Rallarvegen. Droga ta jest szczątkowo opisana w przewodniku Lonely Planet. Jest jednak tam również opisany jeden z problemów, o którym bym zapomniał. Przewodnik zaleca by na drogę udać się dopiero w lipcu, ponieważ wcześniej może tam być jeszcze śnieg. Będąc w Norwegii we wrześniu na Hardangerfjord spotkałem się tam z zamiecią śnieżną oraz faktem pokrycia całej okolicy warstwą śniegu. Postaram się zebrać jak najwięcej informacji o tym regionie i umieszczę je tutaj, ponieważ drogi nie mam zamiaru sobie odpuścić. Poniżej wrzuciłem zdjęcie z Hardangerfjord, początek płatnej drogi w głąb fieldu.

Informacje trzeba zbierać, a trudności pokonywać. Krótki opis zamieszczony na stronie regionu Flåm, mówi dokładnie tyle, że okolicę trzeba odwiedzić. Mam nadzieję, że niedługo będę mógł podać bardziej szczegółowe informacje, a przede wszystkim w przyszłości przedstawić bogatą dokumentację w postaci zdjęć.
Flåm is the last stop on one of the most spectacular bike rides in Norway. Experience the wonderful feeling it is to bike from the high mountain terrain and down to the fjord in one day.
The bike road leads you through a dramatic mountain landscape and into the Flåm valley. Where you will be surrounded by the brilliant waterfalls, steep mountains draped in lush green leaf forest and farms perched high up on small shelves in the mountainside.
This bike ride is one of the most famous tours in Norway!
Komentarze (16)
osa:
4 mar 2009 o 11:24.
Flåmsdalen koniecznie! Nawet kosztem skrócenia wizyty na dalekiej północy, bo z mapy wynika, że chcesz się tam trochę więcej pokręcić, a sama północ jest strasznie monotonna i nudzi się zdecydowanie szybciej niż fiordy! Widok z góry na tą dolinę bardzo przypomina Geirangerfjord ale kolejowy cud inżynieryjny jest dla przyszłego inżyniera punktem obowiązkowym ;) Jeśli będzie Ci brakować w Flåm atrakcji, zawsze możesz przejechać się prawie 25km Lärdalstunnel, który zaczyna się w sąsiedniej miejscowości ;)
Michał:
4 mar 2009 o 21:28.
Dzięki za podpowiedź, na pewno poczytam. Już mam pierwsze informacje o Flam. Na pewno będę napierał.
landis:
2 kwi 2009 o 20:59.
Opis miejsca kreśli cudowne pejzaże w mojej głowie. Wcześniej już pojawiła się myśl o Norwegii jako kolejnym punkcie zaczepienia na letnie wakacje, ale teraz coraz mocniej czuję przyciąganie z północy. Nice:)
osa:
2 kwi 2009 o 22:08.
a ja myślałem że ludzi ciągnie tylko na południe :D a tu jednak zdarzają się takie chlubne wyjątki ;) zostaje mi powtarzać jak mantrę: obronić się w czerwcu i ruszać do Norwegii :D
michalD:
3 kwi 2009 o 9:41.
@osa nie tylko jego tam ciagnie:)) mam zamiar dotrzec kiedys na Svalbard, odwiedziec rodakow w Hornsund i pochodzic po Spitsbergen;] Ale niestety w tym roku uda mi sie conajwyzej zajechac do Oslo i pokrecic sie tylko po Akershus;/
osa:
3 kwi 2009 o 9:53.
@michalD: Svalbard i Spitsbergen też mi się marzą… ale to też melodia przyszłości ;) w tym roku mam zamiar przejechać pociągiem i stopem w ciągu 10 dniu od Sztokholmu do Narwiku, dalej już na południe przez Lofoty do Geirangera/Briksdalsbreen, a stamtąd przez Oslo do Stavanger na Preikstolen ;) to tak w telegraficznym skrócie oczywiście ;)
Michał:
3 kwi 2009 o 10:42.
Hehe, Na Spitsbergen to każdego ciągnie :P Mnie też, ale już tylko z plecakiem. Po co zabierać rower skoro 15 km za lotniskiem kończą się drogi i jakiekolwiek dukty umożliwiające jazdę.
osa:
4 kwi 2009 o 12:17.
zapewniam Cię że nie każdego ;) szczególnie ciepłolubną część społeczeństwa ;)
empetka:
8 kwi 2009 o 20:08.
Powodzenia Michał! Jak już obiecałam będę śledzić Twoje poczynania. Mam nadzieje, ze spelnisz swoje marzenie ;-)
Skraga:
9 kwi 2009 o 9:58.
Powodzenia, czekam na relację z wyprawy!
michalD:
10 kwi 2009 o 15:11.
@osa: mnie ostatnio tez ciagnie raczej na ciepla hiszpanska plaze (wplyw okropnej szkockiej pogody), ale potem bede potrzebowal sniegu i lodu do szczescia;]
osa:
10 kwi 2009 o 16:13.
@michalD: ale za to po tej szkockiej paskudnej pogodzie w Norwegii poczujesz się jak w Hiszpanii więc po co tam jechać :D tym bardziej jak trafisz – jak ja w zeszłym roku na Lofotach – na 30st w cieniu i to przez 24h na dobę…
michalD:
11 kwi 2009 o 21:08.
@osa: 2 lata temu w Norwegii w morzu plywalem (tak tak Morze Norweskie) bo bylo tak cieplo;] Fakt ze woda troche zimna, ale dalo sie wytrzymac – w mniejszych zatoczkach bylo cieplutko. Jednak potrzeba mi troche slonca – ale mysle ze przyszly rok to juz bedzie jakas wycieczka na polnoc Norwegii, albo Finlandii.
osa:
11 kwi 2009 o 22:25.
gratuluje samozaparcia ;) mnie ta temperatura wody nie przekonała do wejścia ;) Jak już musisz się wybrać na południe to jedź… myślę że Skandynawia jakoś Ci to wybaczy ;)
michalD:
11 kwi 2009 o 22:30.
na poludniu jest Antarktyda – tam tez jest fajnie:)
osa:
11 kwi 2009 o 22:38.
te południe się nie liczy :P bo od równika to już się na odwrót określa kierunki ;) jak to na drugiej półkuli… tam wszystko musi być na odwrót! Tylko nie mówcie że nie mam racji… w końcu pory roku mają na opak to resztę też ;)













