17 Marzec 2009
Cyrograf w portfelu
Autor: Michał. Kategorie: Papiery .
Posiadaczy kart kredytowych można podzielić na dwie grupy. Tych, którzy ciągle się zadłużają nie spłacając na czas swoich zobowiązań. Druga grupa to osoby regularnie spłacające zobowiązania nie przynosząc bankowi żadnych zysków. Organy wydające karty kredytowe raczej nie lubią. Biorąc kartę kredytową do portfela mam zamiar się zaliczyć do tej drugiej grupy.
Kartę kredytową wziąłem w jednym z banków, ponieważ była akurat okazja posiadać taką kartę bez kosztów za jej posiadanie. Dokładnie zapoznałem się z warunkami spłaty swoich długów oraz możliwością bezpłatnego zrezygnowania z plastiku w dowolnym okresie czasu, do roku. Podczas mojego pobytu w Irlandii parę lat temu okazało się, że osoby nieposiadające karty kredytowej nie są w stanie zarezerwować miejsca w hostelu lub skorzystać z innych tego typu usług. Zwykła karta bankomatowa jest bezużyteczna pod tym względem.
Sam kredytów nienawidzę, ale nauczony doświadczeniem, że kraje cywilizowane zmuszają ludzi do posiadania małych kredycików, podpisałem umowę na ten cyrograf. Oczywiście mam zamiar kartę zwrócić zaraz po powrocie z Norwegii i pozbyć się tego obciążenia. Warto jednak ze sobą mieć narzędzie, które w razie czego pozwoli na dokonanie odpowiednich rezerwacji i uchroni przed innymi niepotrzebnymi niespodziankami. Już samo doładowanie karty telefonicznej przez internet wymaga tego kawałka plastiku. Potem jeszcze telefon do polski by od razu przelać odpowiednie pieniądze na konto, z którego karta ma zostać spłacona. No i żyjemy w miarę bezstresowo jeśli zapłacimy jeszcze za jej ubezpieczenie na wypadek zgubienia.
Nikt mnie nie przekona, że to dobry wynalazek.
Komentarze (14)
osa:
17 mar 2009 o 17:00.
widzę że masz dokładnie takie same podejście do kart kredytowych jak ja:D też mam jedną tylko bo w niektórych sytuacjach płaska karta nie działa… a wypukłe póki co to tylko kredytówki:/ Z kart embosowych polecam studencką KK MASTERCARD w BZWBK, za free przez rok;) wydawana bez zaświadczenia o dochodach, trzeba tylko przyznać się, że średnie miesięczne zarobki to 250zł. Oczywiście nikt tego nie sprawdza, bo niby jak;)
W podróży najlepiej mieć jedną kartę embosową (wypukła, najczęściej kredytówka) i płaską debetówkę do wypłacania w bankomacie – gotówka to średnio wygodna sprawa, a bankomatów od groma w Norge;) przynajmniej w większych miejscowościach.
Jeszcze lepiej gdyby obie karty były w rożnych systemach (VISA I MASTERCARD) bo może się tak zdarzyć, że nie wszędzie będą akceptowane karty obu wystawców. W sumie to Polska jest w szczęśliwym położeniu: gdy wprowadzano karty, wszystkie centra autoryzacyjne zaczęły akceptować karty obydwu wystawców – na tzw. zachodzie (więc może i północy) zdarza się, że akceptowana jest albo VISA albo MASTERCARD, za długo już tam kapitalizm jest i stąd zaszłości;)
Michał:
17 mar 2009 o 20:58.
Hmm, gotówka niewygodna mówisz. No tak, ale zapas trzeba mieć. Jak byłem w Norge to widziałem, że za prom się u pana ciągle płaciło papierkami.
A jak to wychodziło z płaceniem kartą? Gotówka była przeliczana po korzystnym kursie, czy skubali po 5gr?
osa:
17 mar 2009 o 21:16.
Za prom spokojnie zapłacisz kartą;) Mają mini kasy fiskalne razem z terminalami POS;) A jakiś zapas gotówki to trzeba mieć na czarną godzinę i to zdecydowanie nie w portfelu gdzie będziesz miał kasę właśnie na takie przyjemności jak promy;)
A jeśli chodzi o przeliczenia banku z NOK przez EUR na PLN… nie były jakieś zabójcze, powiedziałbym że do zaakceptowania ;) była jakaś różnica ale na tyle mała że do przeżycia;)
michalD:
1 kwi 2009 o 19:28.
ja mam w BZWBK i dziala calkiem niezle, mialem pare razy z nia problem w Norwegii ( w sklepach KiWi) ale generalnie jest OK:)
Co do splacania…. staram sie wogole jej nie uzywac wiec nie trzeba splacac:))
michalD:
1 kwi 2009 o 19:29.
a propos terminali POS – w norwegii sa WSZEDZIE – nawet kanary w metrze je maja;] Co do przeliczania z NOK na PLN -> wychodzi czesto taniej niz wymiana w kantorze.
michalD:
1 kwi 2009 o 19:42.
Mam Visa w WBK i Millenium ta z WBK dziala w Norwegii (oprocz problemow w Kiwi od czasu do czasu), tej z Millenium nie probowalem w Norwegii, ale bez problemow dziala w Szkocji.
Mam tez Maestro/Solo i MasterCarda W RBSie-> dzialaja wszedzie
Jak mieszkalem w norwegii to mialem MasterCarda – i nie bylo z nia zadnych problemow.
Mialem tez Visa w ING -> dzialalo wszedzie tylko nie w Polsce. ale ta karta z ING jakas lewa byla niby kredytowa, a tak naprawde to to byla debetowka z ladnym napisem „karta kredytowa” i 2 razy wyzszymi oplatami.
Nie przejmuj sie tym czy masz karte Visa czy MasterCard – i tak obsluguje je jeden operator wiec tam gdzie przyjmuja MC tam i VISE przyjma.
osa:
1 kwi 2009 o 19:48.
no ja też miałem problem z płaceniem w jednym sklepie kiwi bo okazało się że portfelu mam tylko korony szwedzkie i jakoś kasjerka ich nie chciała ;) ale Visa Electron mbanku uratowała moje zakupy :D
michalD:
1 kwi 2009 o 19:58.
W norwegii szwedzkimi nie zaplacisz:))
Co do Kiwi – oni generalnie maja problemy z kartami. Ja mialem Vise i jednego dnia dzalala a innego nie. Mialem jeszcze ciekawsze przygody bo zdarzalo sie ze wbijalem PIN (na 200% dobry) wywalalo ze PIN jest zly, ALE transakcja jest zatwierdzona:)).
W Kiwi polecam Nachos marki FirstPrice – najlepsze jakie do tej pory jadlem:)) aaa i uwazaj na piwo – wkladaja zwykle i bezalkoholowe na ta sama polke i potem bierzesz 4 z ktorych polowa okazuje sie byc soczkiem…
osa:
1 kwi 2009 o 20:06.
że szwedzkimi nie zapłacę to wiem, tylko że jak podawałem jej banknot to byłem święcie przekonany, że mam tam tylko norweskie korony… a okazało się że tylko od sąsiadów :D kiwi to faktycznie specyficzny sklep… na slipie z terminala podpisywałem się różowym zakreślaczem bo pani nie miała akurat żadnego długopisu :D ciekawe czy takie cuda zdarzają się też w równie popularnej tam sieci REMA1000 :D
michalD:
1 kwi 2009 o 20:12.
W REMIe mi sie nie zdarzylo miec problemow, ale zadko tam kupowalem bo Kiwi mialem zaraz pod akademikiem:) Ale tej samej karty uzywalem do kupowania biletow w pociagach (od kanara), kupowania biletow w automatach, placenia za piwo w pubie, oplacania rachunkow itp i wszedzie bylo OK.
Z tego co pamietam moja (prawie juz) zona tez miala pare razy w KiWi problemy z karta, paru znajomym tez placilem za zakupy swoja bo ich nie chciala przejsc (a dzien wczesniej oni placili za moje bo moja nie przeszla). Wiec mysle ze to raczej problem z ich providerem, a nie z kartami.
marcin:
1 mar 2010 o 8:48.
a ja wczoraj chcialem zaplacic w taxi visą ing wypukla kredytową i nic , pozniej plaską debetówką visą inteligo i tez lipa , o co kommon ??
marcin:
1 mar 2010 o 8:48.
mówie o norwegii
Michał:
1 mar 2010 o 22:36.
Ciężko mi odpowiedzieć na twoje pytanie, ale czy nie była to jakaś większa awaria? Może też to być taki dziwny wyjątek. Ja miałem taką sytuację na północy Norwegii gdzie się dowiedziałem, że można płacić tylko norweskimi kartami i dobrze w takim wypadku mieć gotówkę. Sytuacja zdarzyła mi się dwukrotnie podczas całej podróży













