13 Maj 2009
Zdjęcia przyjadą na bank
Autor: Michał. Kategorie: Ekwipunek; Fotografia .
Fotografia cyfrowa zrewolucjonizowała ten dział przemysłu. Kilka lat temu wiele osób w życiu nie pomyślałoby o zrobieniu zdjęć z wakacji, dziś te osoby robią setki zdjęć u cioci na imieninach. Nie mnie dyskutować o tym, że duża dostępność fotografii sprawiła, że nie szanujemy „filmu”. W obecnym momencie bardziej interesuje mnie co dzięki fotografii cyfrowej straciłem.
Podstawowym elementem, o którym trzeba pamiętać jest prądożerność. Mój Nikon D80 robi setki zdjęć na jednym akumulatorze, ale w warunkach obniżonej temperatury ta liczba może drastycznie zmaleć. Nie przeskoczę tego problemu w inny sposób jak zabierając zapasowy akumulator i ładując pusty na stacjach benzynowych. Plusem jest tutaj fakt, że ładowarka rozwiązuje ładuje go w półtorej godziny. Wystarczająca ilość czasu na higienę i spokojny posiłek.
Problem można uznać za rozwiązany. Takie niedogodności dają w końcu wszystkie gadżety dzisiejszego świata z tą różnica, że aparat jest dla mnie dobrem koniecznym. Dużo bardziej martwi mnie awaryjność kart SD. Mnie osobiście jeszcze żaden FLASH nie zawiódł, ale zdaje sobie sprawę, że takie rzeczy się zdarzają co sugerowali mi też czytelnicy tej strony. Niestety wartości temperatur itp., podawane przez producentów prawdopodobnie pochodzą z testów laboratoryjnych i zawsze może znaleźć się jakiś pojedynczy błąd w produkcji.

Tym oto sposobem do archiwizacji zrobionych zdjęć postanowiłem użyć paradoksalnie nośnika mechanicznego. Paradoks paradoksem, ale z takich rozwiązań korzystają profesjonaliści. Podnosząc nieznacznie koszty wyprawy zakupiłem dysk Fujitsu Siemens 2,5” 80 GB oraz kieszeń DIGIMATE III. Kieszeń ta oprócz standardowej funkcjonalności dysku na USB. Pozwala również na przegrywanie całych kart na twardy dysk. Tym oto sposobem zyskałem tani fotobank. Do minusów przymiotnika tani należy w tym wypadku dołączyć: brak możliwości przeglądania zdjęć, brak możliwości wybrania zdjęć do archiwizacji (zawsze przegrywana jest cała karta), konieczność pracy na akumulatorze.
Ta ostatnia cecha trochę mnie zaskoczyła i irytuje w całym zestawieniu najbardziej. Oczywistym było by dla mnie podłączenie całości do kontaktu na postoju i w 10 minut zgranie karty. Nic z tego. Najpierw 3 godziny trzeba ładować akumulator, który pozwala na przegranie około 10 GB zdjęć. Wszystkie niedogodności muszą ustąpić jednak faktowi, że w tej chwili zdjęcia są znacznie bardziej bezpieczne.
Komentarze (12)
osa:
14 maj 2009 o 10:20.
3h ładowania :O trochę długo jak na wyprawowe realia… no ale jak się jedzie na 2 miesiące to trzeba się zabezpieczyć ;)
Czajna:
14 maj 2009 o 10:56.
Hm, czy HDD nie są równie (a nawet bardziej) awaryjne jak karty pamięci?
Michał:
14 maj 2009 o 11:17.
Tajemnicą jest dlaczego miało by tak być. Dyski laptopowe są znane z znacznie większej wytrzymałości wytrzymałości w stosunku do normalnych dysków. Awaryjność SD z kolei pewnie ma swoje źródło w jakiś słabościach konstrukcji. Mimo wszystko planuję zabrać ze sobą kilka kart SD. Urządzenie może nie jest profesjonalnie drogie, ale trzeba pamiętać, ze także rozwiązania dla profesjonalistów są opart o dysk twardy. Mam tu na myśli nawet bardzo drogi fotobanki EPSONA. Dysk przed wstrząsami jest chroniony okładzinami z gąbki. Będzie też pakowany miedzy jakiś polar.
michalD:
14 maj 2009 o 11:18.
Karty SD sa zdecydowanie bardziej awaryjne – szczegolnie te tanie. Nikon D80 potrafi tez namieszac z systeme plikow i bez formatowania karty w PC sie nie obejdzie. Taki HDD to zdecydowanie dobry pomysl – w najgorszym wypadku moze poprostu robic kopie karty i miec dane w 2 miejscach (tylko ze bedzie potrzebowal jeszcze worka kart:))
CO do awaryjnosci HDDkow – no coz zdarza sie, ale mnie od kiedy pamietam umarl 1 (i to po walnieciu pioruna, razem z polowa kompa). Co do kart pamieci i pendriwow – to tylko w tym roku 3.
Michał:
14 maj 2009 o 11:21.
Kolejna osoba wypominam mojemu aparatowi mieszanie w systemach plików:D Nie wiem skąd się biorą plotki o problemie, aż poszukam w Google. fakt jest taki, że sprzedawca odradzał mi korzystanie z kart Kingstone i innych tanich flashów. W tej chwili używam tylko SanDiska.
Asia:
14 maj 2009 o 11:21.
„W obecnym momencie bardziej interesuje mnie co dzięki fotografii cyfrowej straciłem.” Co takiego właściwie straciłeś? Przecież możesz robić zdjęć wiele, a wybierać tylko te dobre i cenne, resztę kasować, to przecież zależy od Ciebie… Poruszyłeś ciekawy temat, bardzo proszę o rozwinięcie…
Michał:
14 maj 2009 o 11:35.
Asiu, nie jestem przeciwnikiem fotografii cyfrowej. A jej orędownikiem i bardzo się cieszę, że tak dużo osób robi fotki oraz ze robią je za cenę samego aparatu. inna spraw czy lubisz jak na jakieś imprezie co chwile uśmiechasz się do flashów aparatów, bo każdy robi Ci 50 ujęć. Ja akurat nie za bardzo, a to głównie dlatego, że sam lubię robić zdjęcia a nie być fotografowanym, taka przypadłość;)
Pisząc to zdanie miałem na myśli głownie bardzo duże uzależnienie od prądu. Używając aparatu analogowego już 30 letniej Praktiki, nie musiałem się martwić ładowaniem. Wkładałem nową baterię do światłomierza raz na kilka lat i nigdy nie musiałem się martwić brakiem prądu. Filmy tez mimo wszystko były mniej podatne na warunki atmosferyczne. Z drugiej strony jest mnóstwo plusów po stronie cyfry dlatego sam jej używam od paru lat.
ganewa:
16 maj 2009 o 1:21.
Ja też widzę wiele plusów fotografii cyfrowej i to pewnie one powodują, że przerzuciłam się na cyfrówkę. Ale jedno czego bardzo mi brakuje, to że wciąż oglądam moje zdjęcia tylko na komputerze. Oczywiście mogę je zanieść czy wysłać do punktu foto i „wywołać”, ale jakoś zawsze szkoda mi kasy albo czasu. A jak człowiek chciał zobaczyć zdjęcia z tradycyjnego filmu, to nie było zmiłuj, tylko trzeba było wywołać. A ja tak lubię oglądać zdjęcia w albumie… Komputer to nie to samo…
michalD:
16 maj 2009 o 14:36.
@Michal: nie wypominam;] Tez uzywam D80 dosc czesto i niestety zdarza mu sie namieszac w systemie plikow – zwykle wystarczy sformatowac karte w aparacie i wszystko gra; niemniej musialem juz pare razy formatowac ja na PCecie bo aparat nie dal razy.
Co do fotografii cyfrowej… to wlasnie cofam sie spowrotem do analoga:) Nie zeby cyfrak byl zly, ale poprostu zaczalem bezmyslnie naciskac spust wiedzac ze „mam jeszcze 4 puste karty w plecaku”. Na filmie prawie kazde zdjecie mialem dobre albo conajmniej akceptowalne, a na cyfraku 1 na 100 nie laduje w koszu odrazu. Inna sprawa ze nie postrzelam sobie analogiem 2 kolesi tlukacych sie na turnieju sztuk walki czy cos w tym stylu, ale do widoczkow, architektury itp to niestety 6×6 jest nie do przebicia (i daje ten plus ze 100 razy sie zastanwisz nim nacisniesz spust, bo jest tylko 12 klatek na kliszy).
Co do „wywolywania” to wlasnie udalo mi sie zdobyc Epsona Photo na karteczki A3 ;] tylko ze na LPT… :/ Co za kretyn wymyslil zeby nie dawac juz portow LPT i COM na nowych plytach??? Jeszcze tylko skaner do klisz mi potrzebny…
Michał:
16 maj 2009 o 22:44.
Życzę powodzenia;) Widzę, ze kolegę opanował kwadrat. Ja również bardzo lubię taki kadr i czasami na koniec wychodzi mi taki format.
Kuba Ś:
16 maj 2009 o 23:09.
Może to zostało już poruszone a ja się nie doczytałem, ale i tak zapytam. Będziesz wysyłał jakimś sposobem zdjęcia z wyprawy w trakcie jej trwania (MMS, e-mail jak będzie okazja?)?
Michał:
17 maj 2009 o 8:06.
Planowane jest wysyłanie krótkich relacji LIVE wraz ze zdjęciami. Właśnie via SMS, MMS lub w razie możliwości email. Mam mały kłopot z jakością zdjęć przesyłanych via MMS. Aparat, który zabiorę do wykorzystywania w sieci Lebara nie ma za dobrego aparatu (VGA), ale zawsze to jakaś ilustracja będzie. Być może i ten problem uda mi się rozwiązać:)













