29 Maj 2009
Odbijamy!
Autor: Michał. Kategorie: Papiery; Wiadomości .
Tak tak, już za dwa tygodnie prom Scandianvia ze mną na pokładzie będzie na morzu o tej porze. Dwa dni temu zakupiłem bilet w sprzedaży on-line co wiązało się z łyżeczką stresu i kubkiem humoru. Mam nadzieję, że wszystko wynagrodzą mi panie z grupy tanecznej ATELIE…
Bilet postanowiłem zakupić w sprzedaży internetowej ponieważ ten sposób był po prostu najtańszy. Na bilecie udało się zaoszczędzić 100 SEK, które od razu przeznaczyłem na miejsce w kabinie. Przynajmniej w jedną stronę się dobrze wyśpię i po dopłynięciu promu od razu ruszę przez Szwecję. Po telefonie na infolinie miałem troszkę stresu, ponieważ panie nie były zorientowane jak wygląda moja przyczepka i chciały bym zakupił na nią drugi bilet. Na szczęście sprawę wyjaśniłem i mogłem zakupić bilet on-line. Zaczęła się zabawa.
W pierwszej kolejności trzeba było wybrać datę. Już wcześniej zorientowałem się, że najlepszym czasem na wypłyniecie będzie 12 czerwca godz. 18-00. W drugim kroku musiałem zdecydować się czy jestem pasażerem zmotoryzowanym czy też nie. Od razu zaznaczyłem opcje z negacją. Tu niespodzianka. A gdzie ja mam tutaj kupić bilet na rower? Powrót. Pasażer zmotoryzowany. Pojawia się kilka opcji w schemacie [ilość osób] – [samochód/motocykl]. Na samym końcu widnieje opcja Rower. Zaznaczam i klikam dalej. Ekran rozświetla się na czerwono o w wyjaśnieniu czytam, że muszą kliknąć opcję Dodatkowa osoba. Super, z pasażera stałem się dodatkiem do roweru:) W kolejnym punkcie podajemy wymiary roweru. Po kilku próbach wstawiłem maksymalne możliwe (długość 0.5 metra; wysokość 3 metry:). W końcowym wydruku i tak nie ma tych wymiarów, więc nie wiem po co one właściwie są. Szczęśliwie dodarłem tak do końca i bez problemów dotarłem do wydruku biletu.
Cały mój wysiłek jest teraz skierowany na zakończenie przygotowań. Osiem dni roboczych na zakończenie wszystkich formalności i zakupy sprzętu. Mam nadzieję, że najtrudniejszym pytaniem na jakie będę musiał odpowiedzieć podczas żeglugi promem będzie: Czy ja zabrałem szczoteczkę do zębów?
Komentarze (7)
Czajna:
30 maj 2009 o 0:48.
O kurczę, jakoś nie uświadamiałem sobie, że Twój wyjazd jest tak blisko. :)
Michał:
30 maj 2009 o 9:43.
Ja musiałem to w końcu zrobić, ponieważ powstała wczoraj obszerna lista TODO.
ymielok:
30 maj 2009 o 23:12.
aż mi sie praca na call center przypomniała…
I te wszystkie „duszyczki” co chciały do samolotu zabierać bliżej nieokreślony bagaż :-)
Hivka:
31 maj 2009 o 22:00.
nie zapomnij dynama do komórki ;>
Michał:
31 maj 2009 o 23:57.
Śmiej się śmiej. Ja zawsze byłem przeciwnikiem nadmiaru telefonów komórkowych a do Norwegii sam zabieram dwa. Wszystko po to by taniej informować Was o przebiegu wyprawy;)
Czajna:
1 cze 2009 o 21:32.
Serio jest coś takiego jak dynamo do komórki? :D
Michał:
1 cze 2009 o 21:34.
Są ładowarki na korbkę. Ileś tam ruchów wystarczy by pogadać parę minut. Są też ładowarki na energię słoneczną. Myślałem o tym, ale to jednak znów 160 zł, a nie widziałem wtyczki do ładowarki akumulatorów dla Nikona.













