5 Czerwiec 2009
Znów o spaniu
Autor: Michał. Kategorie: Ekwipunek .
Po ostatnich chłodnych dniach i nocach moja mama zaczęła się mnie pytać czy ja nie zamarznę na tej dalekiej północy. Czy czasem nie powinienem kupić sobie nowego śpiwora z niskim zakresem temperatur. No i stało się. Wydałem pieniądze, a mój stary śpiwór ma zmiennika.

Od początku miałem wątpliwości czy inwestować w śpiwór. Miałem stary z zakresem komfortu 4 – 11 stopni. Na norweskie warunki to jednak mało, ponieważ musiały by mnie spotkać letnie temperatury by to wystarczyło. Pocieszałem się jednak, że mam dobrej jakości ciepłą bieliznę i w razie czego się poubieram. Istniała jednak opcja, że ze względu na wiek starego śpiwora, w praktyce będę się ubierał cały czas. Na północy…
Zakupiłem sprawdzony w Norwegii śpiwór. Kolega Grzegorz używał go rok temu i ja postanowiłem wybrać dokładnie ten sam model – Troms’09 firmy Fjord Nansen. Produkt posiada też liczne nagrody. Jest to syntetyczny śpiwór, co ma ten plus, że w razie nasiąknięcia wilgocią nie traci swoich właściwości. Ważna sprawa w norweskim klimacie. Zakres komfortu wynosi -5 – 1 stopnia. Wygląda na parametry do spania zimą, ale trzeba wziąć tutaj poprawkę na zmęczenie organizmu i warunki na zewnątrz.
Jestem bardzo zadowolony, ponieważ za 340 zł skompletowałem sobie bardzo dobre posłanie, które i tak wyszło taniej niż mata samopompująca, którą rozważałem. Może jednak nie było warto tutaj myśleć o oszczędzaniu. Za tyle pieniędzy prześpimy się ze 3 razy w norweskim hostelu, a komfort snu jest bardzo ważny.













