13 Czerwiec 2009
Pierwsza doba
Autor: Michał. Kategorie: Z trasy LIVE! .
Na promie poznałem trzech podróżników, którzy na rowerach chcą pokonać 10 000km przez Europę. Szybko się jednak rozstaliśmy po zjeździe z promu. Oni wsiedli do trzech tirow, a ja zjadłem posiłek na przystanku i ruszyłem przed siebie.
Po chwili zaczęło padać. Niby nic, ale nie było za miło. Taka niekończąca sie siąpawica. Po pewnym czasie przybrała na sile i zaczęło mnie to irytować. Szybko sobie jednak przypomniałem opis wyprawy Artura Loreca, którego Szwecja przywitała podobnie.
W okolicach 17 uświadomiłem sobie, że w zasadzie nie wiem kiedy zachodzi słonce, którego nie widziałem od kilku godzin. Nie za bardzo chciałem rozbijać sie pierwszy raz po ciemku. Pomyślałem, że jutro na pewno będzie lepiej i zastanawiałem się, gdzie by tu sie rozbić. Stwierdziłem że wbiję sie do jakiegoś domu…
Podjechałem pod jedno zabudowanie, ale ostatecznie nie zadzwoniłem do drzwi. Nie spodobały mi sie dwa wraki samochodów na zewnątrz. Pojechałem kilka kilometrów dalej i zadzwoniłem do kolejnych drzwi. Zapytałem o możliwość rozbicia namiotu. Mama z córką zaprosiły mnie do środka i już jestem po rozmowie o podróżach, powiedziałem gdzie jadę. Zostałem też nakarmiony i dziś jeszcze nie będę spał w namiocie. Na pewno się dobrze wyśpię w miłej atmosferze szwedzkiego domu. A jutro do pokonania dużo kilometrów. Byle do Oslo…
Komentarze (2)
osa:
14 cze 2009 o 13:17.
Może pogoda nie przywitała Cię zbyt miło ale za to Szwedzi tak :) oby tak dalej! Jeśli pogoda się poprawi i ludzie nadal będą tak życzliwi to może uda Ci się przywieźć namiot nierozpakowany :)
ganewa:
15 cze 2009 o 1:29.
Po takim wpisie nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci tak życzliwych ludzi podczas podróży i lepszej pogody:)













