22 Lipiec 2009
Nordkapp!
Autor: Michał. Kategorie: Z trasy LIVE! .
21 lipca o godzinie 15:23 stanąłem na Nordkappie. Najbliżsi wiedzą, jak bardzo było to dla mnie ważne wydarzenie. Stałem patrząc na globus i płakałem w słuchawkę. A przecież ja nie płaczę.
Poranek nie zapowiadał sukcesu na przylądku. Padało gęstym drobnym deszczykiem. Nie spieszyłem się ani z wyjściem ze śpiwora ani ze śniadaniem. Wyruszyłem do Honningsvag o 10:30 i zebrałem informacje w biurze informacji oraz zrobiłem dodatkowe zakupy. Liczyłem się z pozostaniem na Nordkappie nawet 3 dni w razie niepogody. Potem ruszyłem już prosto na północ.
Na początku się cieszyłem, bo przestało padać. Pokonałem więc powoli strome podjazdy. W połowie drogi zaczęła się masakra. Zaczęło tak wiać, że nie byłem w stanie prowadzić roweru. O jeździe nie mogło być mowy. Walczyłem tak parę kilometrów. Może tylko dwa, ale trwało to długo. Potem mogłem jechać powoli, ale walcząc z wiatrem i poziomo padającym deszczem. Kiedy myślałem ze już jestem bardzo blisko, do całości doszła mgła i to tak gęsta, że myślałem, że samochody mogą mnie nie zauważyć. Jechałem krawędzią jezdni.
Ja zauważyłem polską rejestrację w tej mgle, potem z Polakami jadłem ciepły posiłek, którym mnie poczęstowali. Zrobiliśmy też wspólne zdjęcia. Po jakimś czasie rozpogodziło się i nareszcie można było zrobić sobie zdjęcia przy globusie. Widząc tą mgłę myślałem, że nie zobaczę dziś słońca, a tu proszę, jednak jest. Za chmurką. To wspaniała nagroda za te ponad 3500 km.
Można mówić, że na Nordkappie nie ma nic ciekawego. Że to tylko globus gdzie wszyscy płacą za wstęp i przyjeżdżają samochodami by strzelić fotkę. Dla mnie to coś więcej, to zwieńczenie mojego marzenia. Tutaj jest mój Everest. Dalej zajechać rowerem się nie da. I tu poznałem swoje możliwości, w które nie zawsze wierzyłem.

Komentarze (26)
van_kic:
22 lip 2009 o 12:47.
Serdeczne gratulacje z okazji zrealizowania marzenia. TO w przyszłym roku może faktycznie Tybet jakiś na rowerze jak już o tym Evereście piszesz :)
Czajna:
22 lip 2009 o 12:52.
Gratuluję i bardzo się cieszę :)
Rakietka:
22 lip 2009 o 17:02.
Wielke brawa dla tego Pana!
michalD:
22 lip 2009 o 20:55.
brawo:)
pio1k:
22 lip 2009 o 21:46.
Gratulacje! Moje słowa uznania:) Trzymam kciuki za dalszy przebieg wyprawy.
lauro:
22 lip 2009 o 22:38.
Brawo! :-)
bobiko: michał zdobył najbardziej oddalony czubek Europy na północy. norwegia.gtwertep.org/ #rower otagowany rower, bohater | flaker.pl:
23 lip 2009 o 1:08.
[...] przed chwilą michał zdobył najbardziej oddalony czubek Europy na północy. norwegia.gtwertep.org/2009/07/22/nordkapp #rower #bohater wykup reklamę [...]
Wojtek:
23 lip 2009 o 17:13.
Zatkało mnie. Paker, gratulacje, jesteś wielki!
Gosia:
24 lip 2009 o 10:42.
Gratulacje :)
empetka:
25 lip 2009 o 20:53.
Z kilkudniowym opóźnieniem: WOW WOW WOW ;-)
Sawik:
26 lip 2009 o 9:17.
Paker, bo niby chłopaki nie płaczą;-) Również serdecznie gratuluje:-)
I może się tego nie spodziewasz, ale chyba sporo osób czytuje to, co tu wypisujesz i podziwia Twoją walkę z naturą i samym sobą:-P
Wojtek:
26 lip 2009 o 11:41.
Zaraz tam brakuje. To, że nie ma nie znaczy, że nie zaglądają, nie? :) Gratulacje, Panie Michale ;)
Janek K:
26 lip 2009 o 13:34.
Gratuluję .. dokonałeś czegoś wielkiego, spełniłeś swoje marzenie i przeżyłes wielką przygodę .. teraz powodzenia w czasie powrotnej części wyprawy.
Pozdrawiam
ganewa:
26 lip 2009 o 15:20.
Piszę z opóźnieniem niestety, bo nie zaglądałam tu od paru dni, ale teraz z zapartym tchem nadrabiam zaległości. Zatem GRATULUJĘ! I trzymam kciuki za powodzenie dalszej części wyprawy:)
Kuba:
26 lip 2009 o 20:25.
dzisiaj jako ze ladna pogoda jest przejechalem sie na rowerku z domu do gliwic (ponad 85km) i dopiero teraz tak naprawde docenilem jaki wysilek w to musiales wlozyc… wielki szacun, naprawde;)
schmittko:
27 lip 2009 o 20:31.
„zaczęła się masakra. Zaczęło tak wiać, że nie byłem w stanie prowadzić roweru.”
- nie musiałem tego czytać, by wiedzieć, że na Nordkapp dostaniesz w tyłek tak samo jak ja :) Podziwiam, że będąc sam nie poddałeś się. Wiem jak ciężki psychicznie jest ten ostatni odcinek. Wielkie gratulacje!
empetka:
28 lip 2009 o 20:17.
Michał powiedział, że „brakuje wpisow” i wpisy sie pojawily ;-) to sie nazywa sila perswazji :D
Michał:
31 lip 2009 o 21:34.
Tego lata było tylko 5 słonecznych dni na Nordkappie. Miałem szczęście. Moim głównym celem były Lofoty, ale Nordkapp jak pisałem zdobyłem z większą satysfakcją bo było to znacznie trudniejsze.
szpajzer:
25 sie 2009 o 14:08.
Witam,
Miałem możliwość poznania Michała na Lofotach …tak jak sam wspomina w swoim wpisie rozpoznaliśmy się jako rodacy po dość charakterystycznym sprzęcie rowerowym:)
on miał przed sobą Nordkapp, ja właśnie z niego wracałem!
Wiem jak ważny był dla mnie ten dzień – 23 czerwca kiedy wraz z moim rowerkiem załadowanym ciężkimi sakwami dotarłem do „globusa” …niby nic ciekawego – w okolicy sklep z pamiątkami, poczta!
Spotykałem wielu turystów, którzy docierali tu swoimi samochodami, motorami czy camperami w kilka dni od wyruszenia z własnego domu – i rzeczywiście wtedy Nordkapp staje się tylko kolejnym miejscem w którym zrobi się parę zdjęć i pojedzie dalej. Jednak dla wielu to miejsce szczególne – zwłaszcza dla rowerzystów …tych podróżujących z sakwami i przyczepkami, na rowerze górskim, trekingowym czy tandemie – jedni skromnym kosztem śpiąc pod namiotem inni pedałując od hotelu do hotelu – wszystkich jednak łączyło to samo – dotrzeć rowerkiem na Nordkapp:) Sam właśnie wróciłem ze swojej wycieczki i mam możliwość przeczytania dziennych relacji Michała …o jego wysiłku, poświęceniu i łzach które popłynęły na Nordkapp! Niesamowite!!!!! …przeczytać można dalej o „pewnym niespełnieniu” związanym z kontuzją kolana i przedwczesnym powrotem do kraju – tylko zupełny laik nazwie to porażką!!
Michał – pełne uznanie dla twojego wyczynu!!
Ciesze się strasznie że mogliśmy się spotkać na trasie,
Pozdrawiam, patryk:)
Michał:
25 sie 2009 o 22:02.
Dziękuję Ci bardzo Patryku za Twoje słowa. Bardzo się cieszę, że udało Ci się doprowadzić wyprawę szczęśliwie do końca i zobaczyłeś wszystko co chciałeś. Rower jednak wytrzymał, więc miał Twój charakter i nie mógł odpuścić. Podziwiam Cię, ze z dnia na dzień ruszyłeś na tą rowerową wyprawę. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja by wymienić doświadczenia. Ja po powrocie do Polski spotkałem się z parą z Gdańska. Muszę Ci zdradzić, że taka rozmowa jest super gdy nawzajem sobie tłumaczyliśmy co gdzie było, za którym zakrętem. To tylko rowerzysta, który tam był może zrozumieć:)
Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz w trasie, także tej krótszej.
Michał
Norwegia – nie tylko Nordkapp » Kneipbrod kosztuje już 6 NOK:
27 sie 2009 o 19:15.
[...] dni temu otrzymałem przemiły komentarz od Patryka, który Skandynawię przemierzał w przeciwnym kierunku i spotkaliśmy na pięknym [...]













