30 Lipiec 2009
Nie zostawię kolana w Finlandii!
Autor: Michał. Kategorie: Z trasy LIVE! .
Dzisiejszego poranka zadecydowałem, że nie na sensu jechać na siłę. Wyruszyłem rowerem, ale całą drogę starałem się złapać stopa. Nie zaryzykuję utraty władzy w kolanie dla Finlandii. Chcę jak najszybciej wrócić rowerem do Norwegii. Na pewno!
Część czytelników pewnie uważa, że nie podołałem wyprawie i poddaję się. Ja również mam wewnętrzne uczucie, że nie tak miało być i chciałem przejechać od promu do promu na rowerze. Wyczynu nie będzie, ale przynajmniej udało mi się zebrać obszerny materiał z Norwegii.
Stopa udało mi się złapać na dwa razy i tym sposobem dojechałem do mikołajowej wioski w Rovaniemi. Same sklepy z pamiątkami. Byłem kompletnie zdegustowany tym miejscem i zrobiłem tylko parę fotek na pożegnanie oraz w proteście zjadłem kromki z masłem czekoladowym w samym środku tej rozpusty.
Po przyjeździe do centrum kupiłem bilet na pociąg do Helsinek. 90E! Nie ma zniżek dla zagranicznych studentów! Ciężko mi to było przełknąć.
W czasie zakupów na podróż spotkałem Szwajcara. To chyba ostatnia z wielu znajomości które nawiązałem na wyprawie. Długo rozmawialiśmy i doradzałem mu jak przejechać Norwegię.
Jestem już w podróży do Helsinek. Jutro mam nadzieję dostać bilet na prom na sobotę i postaram się zwiedzić to miasto z objuczonym rowerem. Będę miał dużo czasu.
Mamo, Tato. Dzięki Wam zostałem podróżnikiem. Dziękuję babci i dziadkowi. Wy nauczyliście mnie turystyki. Dziękuję siostrze za wsparcie przez całą wyprawę. Kamili za prowokację do realizacji wyjazdu. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagali. Przepraszam, że nie wymienię z nazwiska wszystkich współtwórców, patronów i sponsorów. Dziękuję za zaufanie, którego nie udało mi się w pełni zrealizować. To jest jednak wyprawa mojego życia. Zrobiła ze mnie uzależnionego od podróży włóczykija, miłośnika podróżniczej fotografii i wyznawcę przewodników Lonely Planet. Do zobaczenia gdzieś na świecie!
Komentarze (13)
Michał Świgoń:
30 lip 2009 o 22:37.
Prawdziwy mężczyzna wie, kiedy przestać. Dziś to pokazałeś. :) Jestem z Ciebie dumny.
Rocket:
30 lip 2009 o 22:52.
Sądzę, że cel misji został osiągnięty – setki fotek, tysiące oddechów wspaniałym skandynawskim powietrzem i tyle wspomnień :) +1000 do respectu.
emotionka:
30 lip 2009 o 22:57.
Popieram chłopców :)
bobiko:
31 lip 2009 o 9:23.
Głupotą byłoby stracić zdrowie po to, by komuś udowodnić że osiągnąłeś cel – bo to Ty wyznaczyłeś cel i to osiągnąłeś. Więcej nie potrzeba, a ta decyzja, którą podjąłeś, była jedyną z możliwych, którą podjąłeś słusznie.
Efekt? Norwegia zdobyta, tysiące zdjęcia, setki poznanych osób, niezapomniane krajobrazy i wspomnienia – to, czego zwykły człowiek nie osiągnie w życiu bez ryzyka, odwagi i pełnego angażu.
Gratuluję i wracaj do domu, odpocząć. :)
lauro:
31 lip 2009 o 11:42.
Słuszna decyzja. :-)
wujek:
31 lip 2009 o 12:15.
Wielkie gratulacje wspaniałej wyprawy. Podziwialiśmy z ciocią B. Twój Wielki upór w realizacji całego przedsięwzięcia.
Bardzo słuszna decyzja o zakończeniu.
Najważniejsze to zdrowie, a przecież na tej wyprawie zapewne nie skończysz ………….
Czajna:
31 lip 2009 o 13:02.
Mądra decyzja to zawsze jakaś wygrana. Większym zwycięstwem jest pokonać dumę i chęć kontynuowania wyprawy niż załatwić sobie kolano, by udowodnić nie wiadomo co i nie wiadomo po co. A to przecież i tak mogłoby się nie udać. Zrobiłeś już coś, czego wielu z nas zapewne nigdy nie dokona. Gratuluję i odrobinkę zazdroszczę. :)
A poza tym czekam(y) na Twój powrót i zdjęcia. :)
Michał:
31 lip 2009 o 16:43.
Pozdrawiam z deszczowych Helsinek. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa z waszej strony. To dla mnie bardzo ważne. Wieczorem napiszę co dalej.
empetka:
31 lip 2009 o 21:16.
Finlandia następnym razem ;-) i tak cel kolejnej wyprawy się pojawił! ;-)
michalD:
6 sie 2009 o 0:19.
uff troche mnie nie bylo;[ a tu taka wiadomosc;/ no nic wazne ze cel misji osiagniety:) Teraz czekamy na fotki:)
ganewa:
7 sie 2009 o 18:18.
Ja, podobnie jak wszyscy, którzy już się w tej sprawie wypowiedzieli, gratuluję Ci przełamania dumy i podjęcia mądrej decyzji. Bo gdybyś teraz załatwił sobie kolano na amen, to czyje doniesienia z wypraw po świecie czytałabym w przyszłości?;) Pozdrawiam ciepło:)













