3 Listopad 2009
Coś jak znak życia…?
Autor: Ania. Kategorie: Wiadomości .
Witam Was po dość długiej przerwie. Notkę tą piszę właściwie w imieniu Michała. Jest on właśnie na końcowym etapie pisania pracy magisterskiej i mówiąc dość kolokwialnie, robota pali się mu w rękach. Obraz studenta na 5 minut przed terminem. Dlatego też w ostatnim czasie nie pojawiały się tu żadne wpisy. Muszę jednak zapewnić, że stan ten nie potrwa już długo. Gdy tylko Michał odda pracę, blog znów ruszy. Dlatego też bardzo proszę o wyrozumiałość dla niego i o wytrwałość wszystkich czytelników oraz serdecznie zachęcam do odwiedzin.
Komentarze (10)
bobiko:
5 lis 2009 o 11:59.
Ja to doskonale rozumiem ;-) Pewnie wyzwanie nie mniejsze niż zwiedzanie Norwegii ;-)
osa:
5 lis 2009 o 12:41.
Ja myślę że większe ;) Jadąc na Nordkapp wiesz, że tam jest koniec i dalej się nie da… a przy pisaniu pracy jest jak u Majewskiego: końca nie widać ;) No ale za tydzień Michał odda to wiekopomne dzieło i znów wróci do rzeczy przyjemniejszych ;)
michalD:
8 lis 2009 o 0:15.
@osa: oj da sie, da…:)
osa:
9 lis 2009 o 14:30.
@michalD: jak się stoi nad tą przepaścią to się wie, że dalej już się nie da dojść ;) nie mówię o tym faktycznym końcu Europy bo to się trzeba wrócić kawałek i znów na północ – więc się w tym momencie nie liczy ;)
Ciekawe czy w tym tygodniu poznamy (choć przybliżony) termin slajdowiska ;)
osa:
9 lis 2009 o 16:27.
Michał 50 lat później ;) http://wiadomosci.onet.pl/2074930,11,od_dziewieciu_lat_zyje_na_rowerze__ma_73_lata,item.html
Michał:
10 lis 2009 o 18:02.
Wracam do gry;) Dzisiaj będzie zgodnie z życzeniem choć zapewne jeszcze nie z tym największym ;)
michalD:
10 lis 2009 o 22:00.
@osa: zawsze mozna zejsc po skarpie w dol i dalej wplaw…. ;]
osa:
11 lis 2009 o 0:59.
@michalD: fakt, pewnie trzeba przeskoczyć barierki ale to pikuś ;) tylko wiesz… mnie nogi bolały od siedzenia w busie i pewnie dlatego na to nie wpadłem bo inaczej pewnie bym się moczył w tej cieplutkiej wodzie ;)
michalD:
15 lis 2009 o 15:34.
@osa: fakt ze woda tam cieplutka;]… ale w lipcu na Lofotach idzie juz poplywac i niezamarznac (odrazu). Pozatym Amundsen nie bal sie zimnej wody – dlaczego my sie mamy bac??:) Troche treninu w przereblu z finami….;]
osa:
15 lis 2009 o 19:21.
@michalD: pewnie, że ciepła… próbowałem moczyć nogi w fiordzie gdzieś w Finmarku i szczęśliwie mi nie odpadły… ale to chyba cud ;) Faktycznie na Lofotach w lipcu woda jest cieplejsza i da się chwilę w niej brodzić (kąpać się nie odważyłem) – ale i tak wydaje się wtedy, że Bałtyk jest jak Morze Śródziemne w szczycie upałów ;)












