15 Marzec 2010

Ja muszę po orzeszki

Autor: Michał. Kategorie: Ludzie .

Wjeżdżając do Svolvær cieszyłem się z dwóch powodów. Było to pierwsze miejsce po opuszczeniu Å gdzie mogłem kupić kartki oraz znajdowały się tutaj trzy duże supermarkety z REMA 1000 na czele. Miasteczko miło wspominam, a oprócz słonecznej pogody uciąłem sobie tam pogawędkę z bardzo barwnym Włochem. Z uśmiechem przyjąłem wiadomości, że on krąży 20 minut wkoło krajalnicy w supermarkecie by posmakować dobrego chleba. Sam na to nie wpadłem. Chciałbym Wam przedstawić znajomych których poznałem na rondzie przy opuszczeniu miasta.

Wyjeżdżając z miasta spotkałem parę rowerzystów. Szybko zidentyfikowałem ich narodowość. Bez pudła zdradziły ich polskie sakwy Crosso. Asia i Janek z Gdyni wdali się ze mną w długa rozmowę. Opowiadaliśmy sobie o swoich przygodach i planach. Zmierzaliśmy dokładnie w tym samym kierunku. Za około 10 dni mieliśmy dotrzeć na Nordkapp i każde z nas było powoli już głodne tego sukcesu. Asia i Janek wybrali w Trondheim drogę E6 jako swój szlak na północ i choćby z tego powodu na ich zdjęciach znajdziecie na wiele innych lokalizacji. Wyprawa przebiegała także przez Estonię, Łotwę i Litwę.

Janek bardzo się ucieszył gdy dowiedział się, że w Svolvær znajduje się REMA 1000. Tam „czekały na niego” solone orzeszki ziemne w promocji oraz Cola by REMA 1000. Bardzo się z tego śmiałem i tak się rozstaliśmy. Asia i Janek pojechali na śniadanie, a ja ruszyłem dłuższą drogą wzdłuż wybrzeża na przeprawę promową. Mieliśmy spore nadzieje, że tego dnia się jeszcze gdzieś spotkamy. W końcu jechaliśmy w tym samym kierunku. Tego dnia się to już niestety nie udało, ale liczyłem na spotkanie na Nordkappie.

Mając dzień odpoczynku bez roweru w Tromsø według moich obliczeń wydawało mi się, że wpadniemy na siebie podczas ich powrotu z przylądku lub dojadę ich tam, jeśli się zatrzymają na dłużej. W Alta okazało się, że jestem dokładnie dzień za nimi. Rano rozstali się z parą rowerzystów z Gdańska, którą ja spotkałem 10 km za miastem, wieczorem tego dnia. Jaki ten świat mały udowodniłem w poprzednim wpisie, a teraz okazuje się, że najskuteczniejszą poczta jest ta pantoflowa.

Na Nordkappie niestety podróżników z Polski nie spotkałem, czym byłem bardzo zawiedziony. Dopiero po powrocie do Polski okazało się, że byłem w błędzie. Minęliśmy się w tunelu łączącym Nordkapp ze stałym lądem. Kiedy ja podczas zjazdu zdążyłem tylko rzucić „Hi” grupie rowerzystów łojących w górę, to właśnie na krótko spotkałem moich starych znajomych. Trudno było ich poznać w ciemnym tunelu przy dużej prędkości. W każdym razie po powrocie tamten moment nabrał większego znaczenia.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć i przeczytania relacji autorstwa Asi. Serdecznie pozdrawiam znajomych od dwóch kółek z Gdyni. Gdzie się spotkamy ponownie?

A na zakończenie jeszcze fragmencik o mnie pochodzący z powyższej relacji:)

11.07.2009, DZIEŃ DWUDZIESTY CZWARTY (DST 110 km) NO

Wyruszamy dość późno. W Svolvaer spotykamy podróżującego w pojedynkę, ale bardzo wesołego Michała z Katowic, pomstującego jedynie na rozpadający się extrawheel. Wkrótce do naszej debatującej grupki dołącza kolejny sakwiarz, Włoch Marco. Po dłuższej chwili rowerowych konwersacji każdy rusza w swoją stronę, my udajemy się do marketu REMA1000, a potem w kierunku przeprawy promowej przez Hadsefjorden (z Fiskebøl do Melbu, przepłynęliśmy gratis). Po drodze zaliczam jedyną wywrotkę na wyprawie: chcąc ustawić się do zdjęcia z owcą, która wyskoczyła z pastwiska na szosę przez ogrodzenie, zapominam się wypiąć i robię dużo huku… Tyle było z tego dobrego, że przerażona owca dała susa z powrotem na bezpieczne pastwisko. Wkrótce potem szybko wyjechaliśmy z wyspy Langøyi wysokim mostem „Sortlandsbrua” na Hinnøyę i poszliśmy spać kilka kilometrów za miastem Strand.

Zdjęcia pochodzą z albumu Asi z Google Picasa

banner reklamowy Cyklotur.com

Zostaw komentarz


Najnowsze komentarze

Sponsorzy

logo Cyklotur.com logo FOTORAF.com.pl logo Photo4B.pl

Patronat honorowy

logo Politechniki Śląskiej

Dziekan Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki, dr hab. inż. Zdzisław Duda, prof. nzw. w Pol. Śl. objął w dniu 30 marca 2009 patronatem wyprawę opisywaną na tym blogu.

Patronat medialny

logo Men's Health logo MMSilesia logo TV Silesia logo Poznaj Świat logo Odyssei logo wRower.pl logo Histmag.org logo radia eM Ta wyprawa jest w Kalendarzu Wypraw Rowerowych XXI wieku logo bikestats.pl

Kategorie wpisów

Archiwum wpisów

Ciekawe strony norweskie

Strony GT WERTEP

Tagi