27 Maj 2010
Naprawdę niezawodne gumki
Autor: Michał. Kategorie: Testy .
Cykl chyba nie miał by większego sensu gdybym od początku zaczął narzekać. Pierwszy wpis będzie więc dotyczyć sprzętu, z którego jestem bezgranicznie zadowolony. To oczywiście opony, na których przejechałem całą wyprawę i mam nadzieję, że pojadą ze mną też na następną. Witajcie w świecie wyznawców Schwalbe Marathon.
Patrząc na dynamicznie rozwijający się rynek rowerowy ciężko jest uwierzyć, że opony Marathon są już na rynku 25 lat. Oczywiście można traktować to jako chwyt marketingowy, ponieważ rowery 25 lat temu też jeździły na oponach i oznaczenie modelu jest tu drugorzędne. Tradycja jednak zobowiązuje.

Seria opon Marathon jest dosyć rozbudowana i można stracić informację czego się najbardziej potrzebuje. Byłem gotowy dać za oponę nawet 160 zł za sztukę, ale po przejrzeniu kilku forów i specyfikacji okazało się, że jest to niekonieczne. W tej cenie mogłem kupić dwie opony i jeszcze zostało. Przy zakupie ogumienia brałem pod uwagę fakt, że czeka mnie 6000 km po asfalcie i jedynie około 120 mam zaplanowane pokonać po bezdrożach. Od razu więc skierowałem się w stronę modeli na asfalt. Planowałem też duże obciążenie roweru, ponieważ na początku wyjazd był z sakwami. Idealnym kompromisem pomiędzy wytrzymałością, maksymalnym obciążeniem, ceną i pozytywnymi opiniami użytkowników okazał się model podstawowy. Zakupiłem wiec w sklepie Cyklotur.com Marathona 2.0 na 26″. Opona jest dostępna w wszystkich rozmiarach i wielu szerokościach więc każdy może zakupić właśnie ten model.
Nigdy wcześniej nie jeździłem na oponach z tak gładkim bieżnikiem więc uzyskiwane przyśpieszenia na asfalcie bardzo mnie cieszyły. To tak jakbym musiał trenować na rowerze Wigry 3, a na wyścig otrzymał kompozytową kolarkę. Nie prędkość jest tu jednak ważna, a użytkowanie. Przez cały wyjazd nie złapałem ani jednej gumy. Może być to kwestia przypadku, ale spytajcie się ludzi, którzy jechali na innych oponach ile razy zmieniali dętkę, albo wręcz łatali rozwaloną oponę. Miałem tez sytuację kiedy przepychałem rower przez trawnik na postoju najechałem na coś ostrego. Opony Marathon nawet tego nie zauważyły, przebiła się dopiero Rubena w przyczepce.

Opona super trzyma na asfalcie, także na mokrym, choć tutaj trzeba powiedzieć, że jeździłem zachowawczo. Jednak nawet jadąc w potokach spływającej z góry wody byłem pewny jej zachowania. Super spisały się też w terenie. Szutr na Rallarvegen nie zrobił na nich żadnego wrażenia. Jedyny problem miałem na zjeździe do Flåm, ale ten zjazd nawet dla opon terenowych na nieobciążonym rowerze byłby wyzwaniem. Niesamowite jest też zużycie opon. Wprawdzie na rowerze turystycznym uprawia się agresywnej jazdy, która potrafi wykończyć gumę w niecałe 2000 km. Po 4500 można by jednak oczekiwać widocznych oznak zużycia. Niestety nie mogę porównać moich opon z sklepowym egzemplarzem, ale schowałem je jako nówki do następnej wyprawy. Dla mnie zużycie jest rzędu 10-20%. Ot starły się włoski i powłoka nowości. Nic tylko założyć je do roweru miejskiego i śmigać no następnej wyprawy. Zbrojnie boczne opony robi z niej bardzo wytrzymałą konstrukcję. Przyczepka wypinając się kilka razy tarła po oponie. Na tej nie zrobiło to żadnego wrażenia. Ot, troszkę się przeszlifowała.
Ten model naprawdę, mogę każdemu polecić. Jeśli jeździsz tylko po mieście też warto zakupić te opony. Komfort psychiczny przed złapaniem gumy na pewno wzrośnie. Szybciej zmienisz rower niż te opony, a odblaskowy pasek na boku opony zwiększy twoje bezpieczeństwo. Jeśli ta rekomendacja nie przekonała Cię do zakupu Schwalbe Marathon to obejrzyj zdjęcia z wypraw rowerowych. Na zachodzie mało kto jeździ na wakacje na innych oponach. Ja zakupiłem niedawno kolejne opony Schwalbe, tym razem do MTB…
Komentarze (9)
zgaga:
28 maj 2010 o 7:11.
kupiłem tego marathona do przodu, za Twoją namową, przejechałem z 2k i nic im nie jest. Ale na tył kupiłem sobie supreme za 160zł – taki kaprys. Jeździ się znakomicie.
Przyczepiłbym się tylko do pasków odblaskowych – szybko tracą wyrazistość i ich czyszczenie wiele nie daje.
Michał:
28 maj 2010 o 21:55.
No to naprawdę zaszalałeś:) Supreme to z pewnością jest super guma, ale komplet kosztuje już sporo, dodatkowo jednak wyłącznie na asfalt i nie chciałbym na niej spotkać nawet drobnej warstewki śniegu, a takie coś w Norwegii jest możliwe:) No, ale spotkałem na tych oponach Węgra i był zadowolony.
Ja mam jeszcze jedną sztukę zwijanej Extreme, ale ona nadaje się chyba dopiero na Islandię ;) Tak tak, wybiorę się :D
michalD:
29 maj 2010 o 17:08.
daj znac jak bedizesz jechal na Islandie:) tez sie zabiore;]]]
schmittko:
7 cze 2010 o 11:59.
a ja się właśnie wybieram i tak się zastanawiam nad oponami :) Prawdopodobnie nie odmowię sobie kupienia Marathona, po tej Twojej rekomendacji. Teraz na przedzie mam Schwalbe Advancer, zaś z tyłu wciąż jeszcze oryginalną Rubenę. W sumie muszę powiedzieć, że Rubena po 13 tysiącach ma lepiej zachowany bieżnik niż Schwalbe Advancer po 4 tys. Nowa Schwalbe BlackJack czeka by zastąpić starą Rubenę, ale jako drugą kupię chyba Marathona. Zawsze chciałem ją wypróbować :) Czy ktoś ma doświadczenie z modelem BlackJack?
Michał:
7 cze 2010 o 20:16.
A którego Marathona chcesz kupić? Na Islandię przesadą nie byłby chyba model XR czy nawet Extreme ;)
schmittko:
8 cze 2010 o 11:13.
myślę że na Islandię nic nie jest przesadą :) Niestety znalazłem nienajlepsze opinie o BlackJack – cóż, kosztowała 1/4 ceny Marathona :P… konkretny model pewnie wybiorę dopiero w sklepie. Ktoś wie, gdzie w okolicach Katowic można je kupić off-line?
michalD:
8 cze 2010 o 11:24.
@Michal: takie cos tez nie byloby przesada: http://www.blogcdn.com/www.engadget.com/media/2006/12/ktrak-skibike.jpg ;DDD
Michał:
8 cze 2010 o 21:36.
taaaa, to ja już wolę narty:P
@schmittko: Schwalbe sprzedają chyba w twomark.com.pl w chorzowie no i jeszcze proponuję poszukać sprzedawców na allegro. ja ostatnio kupowałem u jednego z Tychów terenowe. Ale ogólnie dałem sobie spokój z szukaniem tych opon off-line.
schmittko:
19 cze 2010 o 10:00.
dzięki – prawdę mówisz, bo mają te opony. Już się wybierałem, ale znalazłem je w sklepie znacznie bliżej siebie, mianowicie w Authorze na Mikołowskiej (Profesjonalny Sklep Rowerowy). Marathon Plus – 115 zł, Extreme – 149, Dutreme – 158, na koła 26 i 28. No więc jakby ktoś chciał podotykać… :)













