6 Czerwiec 2010
Pierwszy klocek domina
Autor: Michał. Kategorie: Blogger; Fotografia .
Kilkakrotnie mówiłem i pisałem o tym, że do Norwegii na rowerze przyjechać chciałem zawsze. Rożnie układały się jednak sprawy i przez kolejne wakacje na studiach ten plan nie był realizowany. Zawsze jest jednak w życiu taki pojedynczy element, jeden klocek domina, który wszystko zmienia. Częściowo zbudowany z frustracji zmarnowanych szans, ale głównie oparty o pozytywne emocje.
Tymi „dobrymi głosami” mogłem się naładować podczas pierwszego wyjazdu do Norwegii. Podróże zagraniczne zawsze bardzo pouczają, a ja mogłem poznać kraj z moich marzeń. Te setki kilometrów spędzonych w samochodzie przekonały mnie jak niewiele udało mi się zobaczyć i jak jeszcze wiele jest do obejrzenia. Zrozumiałem, że mam ostatnią szansę by zawalczyć o swoje marzenie. Później już wiecie jak to się potoczyło, ale zaczęło się od tych chwil spisanych na zdjęciach poniżej. Przesyłam tutaj szczególne podziękowania dla Michała i Wojtka za super towarzystwo na tym wyjeździe. Później ciągle byli ze mną w temacie Norwegii.
Zapraszam więc do obejrzenia poniższego pokazu slajdów i odwiedzin mojej galerii w serwisie Flickr.
Komentarze (2)
Czajna:
6 cze 2010 o 23:44.
A ja trochę nie na temat, sprowokowany pokazem slajdów: dlaczego Flickr, a nie np. Picasa? :)
Michał:
7 cze 2010 o 21:41.
Hmm, dlaczego Flickr? Dla lansu:p A tak poważnie to starałem się znaleźć portal gdzie mógłbym z przyjemnością rozwijać swoją pasję fotografii, a jednocześnie nie dostawałbym dyskwalifikacji na starcie. Picassa kojarzy mi się z miejscem gdzie znajomi wrzucają 150 fotek z ostatniej imprezy, a ja jestem z tego w stanie obejrzeć 15 patrząc po miniaturkach.
Zawsze będę chciał gdzieś tam zawalczyć o jakieś wyróżnienie swojego zdjęcia w portalach typu obiektywni.pl, ale na razie Flickr daje mi spore możliwości na dzielenie się radością fotografowania z ludźmi, którzy poświęcają troszkę więcej czasu na swoje zdjęcia niż zrzucenie ich na dysk i upload na Picassę. Nie chodzi o to, że na Flikrze wszystko jest cacy i elita co pokazują statystyki używanego sprzętu, ale są narzędzia, grupy, galerie które pozwalają mi na przeglądania tych lepszych zdjęć od naprawdę sporej liczby osób, których nie muszę mieć w znajomych. A ja mogę też dowolnie pokatalogować swoje zdjęcia by sprzedać je innym zainteresowanym.
Nie chodzi o to, że czuję się lepszy, bo używam Flickra, wcale nie, w końcu zabolało mnie to na 80 zł:P Chciałem spróbować zalet komercyjnego konta i zobaczymy;) Jeśli za rok będę miał tam 10 ciekawych setów to myślę, że było warto. Inna sprawa, że jeśli się nie poświęci trochę czasu tej społeczności to sprowadza się to do przerośniętej Picassy:/ No zobaczymy. Mam nadzieję, że odpowiedziałem na prowokację;)













