Pytania

Poniżej zamieszczam długą listę pytań, które kiedykolwiek pojawiły się w mojej głowie i zdążyłem je zapisać zanim uciekły. Bardzo liczę na propozycje rozwiązań zaglądających tutaj osób. odpowiedź na pytanie można umieścić na dwa sposoby. Skorzystać z opcji komentarza na dole strony, umieszczając numer pytania przy odpowiedzi. Można tez odpowiedź na dane pytanie wysłać do mnie na email: m.pawelczyk [małpa] gtwertep.org

Wszystkie odpowiedzi postaram się na bieżąco redagować i umieszczać pod właściwym pytaniem. Treść będzie dynamiczna, zależna od komentarzy i moich spostrzeżeń oraz zdobytej wiedzy.

  1. Ilu rzędowy łańcuch wybrać na wyprawę rowerową przy założeniu przejechania 6000 km?
    Najlepszym rozwiązaniem byłby napęd oparty o łańcuch 8 rzędowy. Ze względu na swoją grubość jest on bardziej wytrzymały. Dzisiaj w sklepach trudno jest jednak dobrać ciekawe rozwiązanie w tym systemie, najłatwiej kupić łańcuch i manetki w systemie 9 rzędowym. Nie jest to na szczęście tragedia. Na wyprawę można zabrać taki system złożony z nowych komponentów, w szczególności nowy łańcuch i kaseta. Warto jednak uważać i niepotrzebnie nie przeciążać takiego łańcucha. Jeśli to możliwe wjeżdżać wyłącznie na miękkich przełożeniach.
  2. Czy w wypadku posiadania trybu 9 rzędowego dobrym rozwiązaniem jest zabranie dwóch łańcuchów i ich zamiana na przykład co 500 km?
    Marcin Korzonek – znany polski turysta rowerowy stanowczo odradzał mi takie rozwiązanie. W warunkach wyprawowych nie jest to dobry pomysł, ponieważ w praktyce taki serwis musiałby przebiegać co kilka dni. Jeden łańcuch powinien w zupełności wystarczyć. Trzeba tylko zachować powyższe zlecenia. Marcin nigdy nie miał problemów z łańcuchami podczas wypraw!

  3. banner reklamowy Cyklotur.com

  4. Jak przewozić sprzęt fotograficzny? Czy w tym wypadku mają zastosowanie specjalistyczne rozwiązania?
  5. Ile w praktyce da się dziennie zrobić kilometrów w Norwegii?
    Jest to kwestia indywidualna. Przygotowani rowerzyści robią średnio dziennie w Norwegii dystanse w granicach 90-125 km.
  6. Jak zaplanować i rozłożyć siły na tak długi wyjazd?
  7. Czy jest dobrze postępować według jakiegoś planu dnia?
  8. Na co może liczyć zdobywca przygód, który nie ma doświadczenia? Czy sponsorzy zainwestują tylko w pasję?
  9. Kiedy najlepiej wyjechać do Norwegii?
  10. Jak najłatwiej dostać się do Norwegii? Skąd zacząć podróż?
  11. Jakiego typu siodełko wybrać? Czy istnieje uniwersalna recepta?
  12. Jak pozycję powinien wybrać rowerzysta? Czy jej wybór zależy od ilości pokonywanych kilometrów?
  13. Czy i jak trenować przed takim wyjazdem?
  14. Co jeść podczas wyjazdu?
  15. Jakie pożywienie zabrać z Polski, a co bez problemu kupimy na miejscu?
  16. Czy zostawiać sobie jakąś rezerwę czasową?
  17. Jechać samemu czy w grupie?
  18. Jak konserwować rower podczas wyjazdu? Na co zwrócić uwagę?
  19. Kto może pomóc w organizacji wyjazdu?
  20. Jakie sakwy i bagażniki wybrać?
  21. Jak to wszystko razem spakować?
  22. Czy trzeba wykonać jakieś formalności przed wyjazdem do Norwegii?
    Nie są konieczna żadne specjalne formalności. Norwegia jest w Shengen, więc przekraczać granicę możemy na podstawie „nowego dowodu osobistego”. Przydatnym dokumentem może być Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Norwegia, podobnie jak inne kraje skandynawskie ma podpisaną umowę, która pozwala nam na skorzystanie z opieki zdrowotnej na podstawie tej karty.
  23. Czy rowerem można jeździć przez tunele, a jeśli nie to jak sobie radzić?
    W Norwegii jest zakaz przejazdu rowerzystów przez większość tuneli. Czasami obok tuneli prowadzone są ścieżki, którymi można taka przeszkodę ominąć. Niestety bardzo często można się też spotkać z sytuacją kiedy takiego objazdu nie ma lub zakłada on nadłożenie nawet kilkuset kilometrów. Przez podróżników rowerowych zwykle bywa ten fakt nie do przyjęcia i ryzykują przejazd nielegalnie przez tunel. W takim miejscu rowerzysta jest naprawdę słabo widoczny, ponieważ w tych tunelach często nie ma oświetlenia. Warto więc zaopatrzyć się w kamizelkę odblaskową lub inne elementy zwiększające znacznie naszą widoczność.
  24. Jak fotografować podczas deszczu?
    Niestety w Norwegii nie można liczyć, że nad głową ciągle będzie świecić słońce, a niebo będzie idealne do malowania przepięknych widoków. Fotografie w deszczu genialne nie będą, ale mogą być bardzo dla nas cenne z uwagi na miejsce ich wykonania. By przy okazji nie uszkodzić sprzętu warto wykorzystać prosty patent opisany w komentarzach. Bierzemy gruby foliowy worek i odcinamy róg tak aby powstała dziura umożliwiała nam ciasne wciśniecie obiektywu. Sprzęt na pewno nie przemoknie, ale musimy uważać by nie zaparował pozostawiony w takim futerale. Alternatywą jest gotowe i jak to bywa w fotografii – drogie rozwiązania.
  25. Jak wyżywić się na wyprawie?
  26. Czy wymienić kurtkę na nową? Stara ma już ponad pięć lat.
  27. Jak jeździć w czasie deszczu?
  28. Które opony wybrać?
    Wybór opon zawsze zależny od tego po jakim terenie zamierzamy jeździć. tego typu wyprawy w Norwegii odbywają się w przeważającej większości na asfalcie. Podczas całej wyprawy prawdopodobnie zjadę z asfaltowej drogi na nie więcej niż 100 km. Zdecydowałem się na komplet opon Schwalbe Marathon. Są to opony z 25 letnią tradycją w turystyce rowerowej. Niepodważalny lider w tej branży. Firma udostępnia kilka modeli. Ja wybrałem ten najbardziej podstawowy ze względu na wagę, cenę i fakt, że jadę w znakomitej większości asfaltem. Przy cenie 79 zł za sztukę na rok ’09 wydaje mi się, że nie ma sensu oszczędzać. Zakupiłem rozmiar 26×2.0. opona ta znosi obciążenie do 140kg.
  29. Jakie akcesoria fotograficzne mogą się przydać
  30. Jaki namiot dla samotnego rowerzysty?
    Najlepiej jak najlżejszy, możliwie prosty w rozłożeniu i o w miarę dobrych parametrach. Tutaj wszystko rozbija się o cenę jaką jesteśmy w stanie zaakceptować. Wiadomo, że nie jest nam potrzebny namiot ekspedycyjny z fartuchami przeciwśnieżnymi. Przynajmniej nie latem… Każde pół kilo oszczędności może się wiązać z wydaniem dwukrotnie większej kwoty pieniędzy. W polskich sklepach turystycznych spotkamy bogatą ofertę namiotów opartych na 2-3 pałąkach. Sam wybrałem namiot Fiord Nansen Larvik. Warto unikać rozwiązań do których przekonuje firma Decathlon. QUECHUA 2 SECOND to namioty kuszące ceną i szybkością rozkładania, bo o parametrach trudno coś powiedzieć, gdy producent ma inną skalę niż cała reszta. Konia z rzędem jednak temu kto będzie w stanie pokazać jak przewozić taki namiot rowerem.
  31. Zasilanie, jak zdobyć prąd podczas wyprawy?
    Nad tym pytaniem zastanawiałem się dość długo a rozwiązanie okazało się dość proste. Podsunął mi je kolega. Norwegia jako kraj ropy i gazu posiada wiele stacji benzynowych w okolicach miast. Nie zaszkodzi więc zjeść i umyć się na stacji benzynowej, a przy okazji w gniazdku w łazience podładować posiadane akumulatory. Oczywiście jesteśmy uziemieni w danym miejscu na długi czas, ale przy oszczędnym dysponowaniu energią nie będą to częste wizyty. Alternatywnym rozwiązaniem jest na przykład wykorzystanie ładowarki słonecznej. Rozwiązanie bardzo ciekawe, po odpowiednim umocowaniu można ładować akumulatory nawet podczas jazdy rowerem. Konieczne jest tylko sprawdzenie czy w zestawie są wszystkie potrzebne wtyczki i czy urządzenia spełnia warunki stawiane przez nasz akumulator. Trzeba też pamiętać, że w liczne pochmurne dni w Norwegii sprawność układu będzie mniejsza.
  32. Jakie informacje warto otrzymywać podczas wyprawy?
  33. Jak utrzymać kontakt z krajem?
    W bibliotekach miejskich jest net za darmo, czasem też w punktach informacji turystycznej. Jadąc na dwa miesiące warto pomyśleć o karcie pre-paid Lebara. Posiada śmiesznie niskie stawki do Polski (w taryfie WORLD 0.49kr za sms do Polski) – do kupienia wszędzie, ale trzeba rejestrować po zakupie i zanim włączą to trwa. Lepiej kupić w Oslo w sklepie firmowym (jednym z dwóch), od razu rejestrują i działa.
    Drugim ze sposobów jest zabranie ze sobą telefonu lub innego urządzenia z WIFI. W miastach można spotkać wiele darmowych punktów dostępowych. Nie powinno być więc problemów z wysłaniem emaila. Zdarza się też, że niezabezpieczone punkty można spotkać w najmniej oczekiwanych miejscach, na przykład na łące pod lasem.
  34. Jak poruszać się pieszo bez roweru, do czego schować bagaż?
  35. Kiedy kupić sakwy?
  36. Ile kart pamięci ze sobą zabrać? O jakiej pojemności?
    Sporo zależy od tego w jakiej rozdzielczości nasz aparat wykonuje zdjęcia i ile ich średnio robimy dziennie. Dobrze jest podczas takie wyprawy założyć zużycie karty pamięci na wyrost. Osobiście wiem, że nie warto na wyjeździe zastanawiać się nad wartością każdego zdjęcia z osobna. Na takie rozważania przyjdzie czas po powrocie, a podczas wyjazdu trudno jest na małym ekraniku podjąć właściwą decyzję. Nie można też zapomnieć o wysokim zużyciu akumulatora przy włączonym ekranie LCD. Dla przykładu 8GB powinno wystarczyć na ekonomiczne fotografowanie w formacie JPEG dla 10 MPix matrycy. Jeśli zdecydujemy się jednak na format RAW to zużycie pamięci rośnie dwukrotnie. Sam zdecydowałem się nie szaleć z zakupem dużej ilości drogich wydajnych kart, ale zdjęć nadal mam zamiar robić naprawdę sporo. Zakupiłem niedawno fotobank. Model Digimate III nie potrafi nic innego poza przegraniem karty na dysk 2,5″, ale to powinno wystarczyć. Gdybym chciał zapełnić cały 80 GB dysk zdjęciami RAW to byłoby ich ponad 7500.
  37. Kto może nam pomóc w zrealizowaniu marzeń?
  38. Jakie zobowiązania możemy podjąć?
  39. Jak osłonić sportowy rower od kapiącej wody?
  40. Jak poradzić sobie z dolegliwościami w takich warunkach?
  41. Czy kuchenkę gazową zapalimy krzesiwem?
  42. Jaki palnik jest dobry na wyprawę rowerową? Jakie paliwo nadaje się najlepiej?
  43. Czy drogi płatne w Norwegii dotyczą rowerów?
  44. Kiedy jest otwarty najsłynniejszy szlak rowerowy Rallarvegen? Czy można wjechać tam poza tym terminem?
  45. Skąd można pozyskać wodę pitną?

Komentarze (16)

Hivka:

2 kwi 2009 o 21:29.

Bardzo pożyteczny post ;>

michalD:

3 kwi 2009 o 9:16.

co do pytan dotyczacych fotografii (3, 23, 28, 35). Wszystko zalezy od tego jaki sprzet posiaasz. Zakladam ze gdybys mial kompakta to nie byloby problemu, wiec napisze o moich doswiadczeniach z SLRka.

Przeworzenie: tutaj duzo zalezy od ciebie i od limitu wagi. Widzialem ludzi wazacych/noszacych sprzet w aluminiowej walizce ale jak dla mnie to jest przesada. Aparat wazy 1kg a walizka kolejne 2… Ja nosze w miekkim wyscielanym (ok 2cm pianki) pokrowcu – cos jak kosmetyczka do ktorej aparat z obiektywem wchodzi na styk. Pomimo targania nim po gorach nic mu sie jeszce nie stalo. Wczesniej mialem wyscielana kabure, ale nie miescila mi sie do plecaka. Znajomy nosi w twardej kaburze nikona – tez niezle rozwiazanie – male i lekkie. (http://www.fotozoom.pl/galerie/z/zoom-digital-2706_583.jpg – cos takiego, tylko sztywne)

Jak fotografowac w deszczu? Proste… wystarczy miec D3 albo 1D ;] sa wodoodporne:) a tak serio – wez worek nylonowy (tylko dosc duzy i przezroczysty, a nie siateczke z tesco). Dosc wazne zeby to byl zykly prostokatny worek. Odetnij jeden rog tak zeby na wcisk nasuwal sie na obiektyw (najlepiej zeby nasunal sie tylko na bagnet oslony przeciwslonecznej – potem przyciskamy go oslona). od tylu mozesz wlozyc rece do srodka, ale jesli masz mokre to mnozesz spokojnie obslugiwac przez worek. Jak chcesz to moge ci poslac fotke jak to wyglada „na zywo”.
(na ebayu sa takie pokrowce: http://imagehost.vendio.com/a/32035492/aclick2enlarge/Protection_case_s2_.jpg – ten sam pomysl co z workiem, tylko nieszczelne i kosztuje 60funtow)

Co sie moze przydac? Przedewszystkim nie bierz worka obiektywow. Ja nosze ze soba tylko jeden – 18-135mm f2.8 chociaz mam w planach nabycie czegos o szerszym kacie. Jako ze taki obiektyw jest dosc droki isnieje alternatywa – 18-135 f4-5.6 (nikon robi takie cuda, nie wiem jak z canonem). Taki obiektyw daje Ci najczesciej uzywane zakresy ogniskowych przy malej wadze/obietosci. Wez dekielki do aparatu i obiektywow. Maly (10-15cm) statyw. Zapasowa baterie, ladowarke (oczywiscie:)). Lampa blyskowa tez sie moze przydac (nikon sb400 jest mala i lekka ale mocno ogranicza). Szmatki i plyn do mycia obiektywow. Najlepiej byloby jeszcze miec HDD z opcja archiwizacji kart ale to droga zabawa (taniej jesli nie zalezy ci na wadze).

Co do kart pamieci – generalnie lepiej wziasc 8 x 1Gb niz 1x 8Gb. Teraz posypia sie na mnie gromy…;] Ale wytlumaczenie jest proste – 8 kart – jedna karta sie zepsuje, tracisz zdjecia tylko z niej, pozostale 7 jest OK. Jak zepsuje ci sie karta 8Gb to tracisz wsyzstko. Oczywiscie najlepiej miec 8 x 8Gb i np co 50-100 zdjec zmieniac karty (zeby miec zdjecia z jednego miejca na roznych kartach). Ja uzywam kart 2 i 4Gb w gory licze jedna karta na dzien. Zwykle zostaje mi ok 30% wolnego miejsca, ale ja robie duzo zdjec (i duzo ujec w jednym miejscu – srednio 500-700 zdjec dziennie) wiec mysle ze mozesz liczyc znacznie mniej;] Tutaj jeszcze raz napisze o tym HDD z opcja archiwizacji, albo PDA ktory umie czytac karty i ma duzy dysk – karty lubia sie psuc, szczegolnie jak zamokna/zmarzna/wygrzeja sie w sloncu/jak maja zly humor, dlatego najlepiej miec kopie zapasowa.

Michał:

3 kwi 2009 o 12:20.

Dzięki Michał za długiego posta. Wykorzystam go w FAQ. Sprzęt, który pojedzie ze mna na wyprawę do Nikon D80 (x1.6) + Sigma 17-70, czyli prawie taki zakres jak podany przez Ciebie.

Pamiętam o problemie z kartami, ale za bardzo nie wiem jak go rozwiązać. Mam parę kart różnych producentów. Mam nadzieję, że jeszcze kilka uda mi się pożyczyć. Na archiwizację jednak nie mam pomysłu. Posiadam dysk na USB 2,5″, ale wiadomo, że trzeba do tego jeszcze komputera by zgrać dane z czytnika na taki dysk. Bardo ciekawym rozwiązaniem było by PDA, które posiada czytnik SD i do tego ma wejście USB dla obsługi takiego dysku. Ogólnie takie rozwiązanie nie tylko pozwoliłoby mi na trzaskanie zdjęć bez ryzyka ich utraty, ale co może być jeszcze ciekawsze. Zapisywanie fotografii w formacie RAW. W trudnych warunkach, gdy nie ma możliwości powtórzenia fotki… bezcenne.

Żałuję, że sam nie skonstruowałem takiego banku do zdjęć w czasie projektu na studiach:/

michalD:

3 kwi 2009 o 13:51.

Istnieja dyski 3.5″ z wbudowanym czytnikiem kart SD/MMC/CF. Kumpel mial cos takiego – nie blyo to strasznie drogie – ok 350zl, ale kupione w Niemczech czy innej Szwajcarii. Gdzies na photo.net byl watek o tym – jak znajde to wrzuce.

Tak mi przyszlo do glowy ze dobry telefon + programik w Javie zalatwi problem dostepu do dysku 2,5″. Tylko ze bedizesz musial zdobyc przejsciowke z kart SD na micro SD zeby je wpinac do telefonu;]

Mozesz tez robic tak ze w wiekszych miastach odwiedzisz kafejke internetowa i bedziesz sobie archiwizowac na PCcie.

Michał:

3 kwi 2009 o 15:04.

Znalazłem ciekawe rozwiązanie na Allegro. Na tej liście są co najmniej trzy rozwiązania. Najciekawsze byłoby zakupienie urządzenia z możliwością wsadzenia własnego dysku. Ten jednak sporo by mnie kosztował. Muszę go jakoś zdobyć. bardzo ciekawa jest też przegrywarka plików, ale właśnie sprawdzam czy da się podłączyć tam dysk na USB.

oślica:

6 kwi 2009 o 18:33.

ad. 16.: oczywiście, że w grupie! Pomijając nawet bezpieczeństwo, bo nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć, uważam, że zawsze fajniej jest przeżywać coś pięknego z drugą osobą – bo jak jedziesz sam, to z kim zachwycisz się zachodem/wschodem słońca, lasem, łąką, kwiatkiem, łosiem, czymkolwiek? :) A zdjęcia imo nie zawsze mogą oddać piękno chwili..

Michał:

6 kwi 2009 o 20:28.

jak najbardziej się z Tobą zgadzam. W odpowiedzi na to pytanie postaram się też jednak znaleźć plusy samotnych podróży, bo jestem przekonany, że takie są.

Na tą wyprawę też jadę sam. Niestety wśród swoich znajomych nie znalazłem nikogo, kto z pasja chciałby podejść do mojego pomysłu. Wszystkim wydawała się taka wyprawa zbyt długa lub po prostu nie lubią aż tak jeździć na rowerze. Taka wyprawa to jednak mnóstwo poświęceń, więc czasem trudno jest znaleźć towarzysza. Z obcymi osobami na tak długo bym raczej nie pojechał.

oślica:

6 kwi 2009 o 20:39.

a ja myślę, że znam przynajmniej jedną osobę, która bardzo chciałaby z Tobą pojechać na taką wyprawę ;)

osa:

6 kwi 2009 o 22:39.

mi się wydaje, że ogromny plusem samotnej wyprawy jest możliwość decydowania co się aktualnie robi i gdzie się za chwilę pojedzie! chyba nic nie popsuje bardziej wyprawy niż narzekania współtowarzysza i pytania z cyklu: bo niby dlaczego akurat tam? czemu teraz? a czy można wolniej? a może by tak szybciej? na pewno słyszeliście o przyjaźniach, które nie przeszły chrztu bojowego w postaci wspólnego i niezorganizowanego (czyt. bardziej ekstremalnego) wypadu ;)

a wady są oczywiste ;) czasem chciałoby się odezwać w swoim ojczystym języku, a nie zawsze taka okazja jest… a co do przeżywania jakiś zachwytów – to nawet mając kogoś przy boku tak naprawdę są to przeżycia jak najbardziej osobiste i dwie osoby patrzące na to samo mogą zupełnie inaczej to odbierać ;)

Andy:

8 maj 2009 o 21:20.

Czesc
W 2008 dotarlem az do Nordkappu, relacje znajdziesz na mojej stronie www (www.xaltuton.com), mysle, ze wyluskasz stamtad pare przydatnych informacji, w razie czego z checia sluze dodatkowymi… Pozdrawiam

Norwegia - nie tylko Nordkapp » Kilka ciepłych słów:

25 maj 2009 o 17:04.

[...] Pytania [...]

schmittko:

14 lip 2009 o 0:14.

Witam!
Trafiłem na Twoją stronkę, bo rok temu zrobiłem z kolegą trasę podobną do Twojej. Niektóre pytania już przestały być dla Ciebie istotne, ale może w kilku jeszcze pomogę

5. Jak zaplanować i rozłożyć siły na tak długi wyjazd?

Nigdy nie jedź na głodnego, pij dużo wody, staraj się spać tak, żeby być wyspanym, dbaj o zróżnicowanie diety. Jeżeli jesteś ogólnie wytrenowany i nie doprowadzisz się któregoś dnia do skrajnego przeciążenia, to dasz radę.

6. Czy jest dobrze postępować według jakiegoś planu dnia?

na wyprawie takie coś jak „plan dnia” nie istnieje :) Czasem wyjeżdża się o 7, czasem o 16, czasem kończy się wcześnie, a czasem jedzie się do 4 w nocy :)

8. Kiedy najlepiej wyjechać do Norwegii?

Tak jak właśnie jedziesz. Moim zdaniem największą atrakcją jest dzień polarny. Nie tylko że ciekawostka, to ma też zalety takie jak: nie musisz kończyć jazdy o danej godzinie; zawsze znajdziesz przyzwoity nocleg, bo masz jasno; jest cieplej niż w innych porach roku

10. Jakiego typu siodełko wybrać? Czy istnieje uniwersalna recepta?

Kwestia indywidualnych upodobań ale też przyzwyczajenia. Na wąskim, sportowym dałem radę. Początki ciężkie, ale potem stałem się bardziej twardy ;)

11. Jak pozycję powinien wybrać rowerzysta? Czy jej wybór zależy od ilości pokonywanych kilometrów?

Pokonując duże odległości priorytetem musi być wygoda. Często zmieniaj pozycję, żeby nic Ci nie zdrętwiało. Może być niebezpiecznie gdy zdrętwieją ręce i stracisz kontrolę nad rowerem – zdarzyło mi się. Długa jazda w pozycji „leżącej” skutkuje problemami z oddawaniem moczu (na szczęście przejściowymi ;)

13. Co jeść podczas wyjazdu?

W Norwegii – na co Cię będzie stać :) I nie sądzę byś dał radę żywić się czymś lepszym, hehe. Na kieszeń studencką polecam płatki owsiane z wodą. Warunkiem jest, by się namoczyły w misce, a nie dopiero w żołądku, bo Cię potem rozsadzi :D Instrukcje by me: http://www.youtube.com/watch?v=kIrmOMDFIlo

17. Jak konserwować rower podczas wyjazdu? Na co zwrócić uwagę?

Przede wszystkim smaruj łańcuch co 100-200 km. Oczyszczaj zębatki z błota. Co parę dni uderz pojazdem o asfalt, żeby usłyszeć czy cos gdzieś nie brzęczy, jeśli się jakaś śruba luzuje.

19. Jakie sakwy i bagażniki wybrać?

Firmowe :)

20. Jak to wszystko razem spakować?

Na początku wydaje sie to niemożliwe, ale po paru tygodniach do kieszonki na mapę będziesz zdolny wcisnąć 2 kg ryżu i ręcznik ;)

39. Jak poradzić sobie z dolegliwościami w takich warunkach?

Po pierwsze: zapobiegać! Po drugie, warto mieć ze sobą całą aptekę, bo w takim czasie nawet w domu mógłbys trzy razy zachorować, a Ty jesteś na obcym terenie i wystawiasz organizm na dużą próbę. Pocieszę, że mnie niec nie było przez 2 miesiące. Norweska woda, którą piliśmy ze strumieni, jest super czysta. Jestem alergikiem, ale za kołem podbiegunowym mogłem o tym zapomnieć – może dlatego, że jest dużo mniej trawy. Na przeziębienia polecam wapno i rutinoscorbin – jeśli weźmiesz odpowiednio wcześnie, gdy czujesz się niewyraźnie, to powinieneś wstać zdrowy.

42. Czy drogi płatne w Norwegii dotyczą rowerów?

Nie. Natomiast są też oczywiście drogi, po których rowerem nie można jeździć (jak wszędzie), ale to nie jest równoznaczne z podziałem na płatne i nie. Zakazy, jeśli są, to raczej na południu, zaś na północy pełna swoboda :)

44. Skąd można pozyskać wodę pitną?

W Norwegii czerpałem ją ze strumieni. Z tego co słyszałem, najbrudniejsza norweska rzeka jest czystsza od najczystszej polskiej. Nie piłem wody z dużych rzek, ale strumyczki są ok. Szczególnie ufać można wodzie z częstych przydrożnych wodospadów. Pitna jest też woda we wszystkich kranach w Skandynawii. A więc bez obaw można czerpać wodę w każdej toalecie, np. na stacji benzynowej. Nie wydałem na wodę ani korony :)

Zapraszam na moją stronkę, gdzie dokładnie opisałem naszą ubiegłoroczną wyprawę z Katowic do Szczecina, przez Nordkapp :)
Zawiera kilka filmików, które pokazują życie w podróży i piękno obszaru podbiegunowego.
http://www.szmitt.com

Pozdrawiam, powodzenia!

Edward:

13 gru 2009 o 12:52.

„Misja Lux Salutis” szuka (życzliwych – wolontariuszy) przewodników na Nordkapp

Michał:

13 gru 2009 o 20:11.

Warto wysłać mail do portali tematycznych. Mój to m.pawelczyk [małpka] gtwertep.org

Maciej:

11 sty 2010 o 21:33.

Cześć.
Pytanie kolejne: ile kosztowała Cię ta wycieczka ? Jakie jest minimum środków finansowych potrzebne na taką wycieczkę ?

Michał:

11 sty 2010 o 21:45.

Jest to bardzo trudne i złożone pytanie dlatego chcę mu więcej czasu poświęcić w przyszłości. Ogólnie koszty trzeba podzielić na pół. 3000zł to koszt pobytu w Skandynawii z dotarciem na miejsce z Polski. W tej kwocie zamyka się cały transport na miejscu, wyżywienie itp. Można trochę taniej można trochę drożej, ale raczej o większych oszczędnościach bym nie myślał. Jedzenie kupować trzeba, a uniknięcie promów to często rezygnacja z ciekawej trasy. Nie zapłaciłem za żaden nocleg, oprócz kabiny na promie.

Druga część wydatków to sprzęt. I tutaj w zależności co masz na stanie to takie wydatki poniesiesz no i od tego co chcesz mieć. Jeśli dobry sprzęt foto to wiadomo, że trzeba doliczyć sporo kasy, ale moim zdaniem nie ma sensu kupować aparatu z powodu wyjazdu jeśli nie będzie czasu na trening i nie lubisz robić fotek i poświęcać temu za wiele czasu. Ja musiałem trochę sprzętu rowerowego i turystycznego kupić. to są duże kwoty, ale sprzęt jest na lata.

Szacuję, że w sumie wydałem około 8000zł. Część tej kwoty ufundowali sponsorzy, ale spokojnie drugie tyle co na koszty pobytu wydałem z własnej kieszeni. Wyprawa nie był tania, ale nie żałuję ani jednej złotówki.

Zostaw komentarz